film still, 2018 (graphic design by Grzegorz Laszuk)

Under a Placid Sky

89 min. 2018

The premiere of the film took place in a Polish competition at the 58th Kraków Film Festival in May 2018.

                              ---------------------------------------

                  My new art film is an attempt to relate the history and experience of the Jewish population, repatriates from Poland’s Eastern Borderlands, and the German minority – all constituting the identity of a small town called Dobrodzień in the south of Poland between Częstochowa and Opole. The history of this sleepy town is steeped in convoluted biographies, mysterious places and dramatic events. Germans, Jews, Poles – some who combine all three identities - have always been here, others have experienced a violent, forced resettlement, been deported or forced to flee. How to extract from the surface of the forgotten town, from its old photographs, the German newspaper Guttentag (1937-1939), and the oral history, the presence of the people who lived here before and during the War, in the subsequent communist period, and in the present? How to show the complementary micro-narratives and the different generations of people permeating, if still tentatively, its architecture, nature, disintegration, silence and the greeting dzień dobry (good day) from which the name of the town is derived. How has the fabric of this community been influenced by seismic geopolitical changes and the shift of the border after 1945?

                  I was born in Dobrodzień, my parents are repatriates uprooted from what is now the Ukraine in the east, my neighbours are mostly members of the German minority, while the former Jewish community (the Eisner, Brauer, Hepner, Heilborn, Kuttner, Lewin, Freund, and Siedner families) is now little more than a hazy memory. My mother's individual dementia became a starting point for my observations of the collective dementia in the context of historical, political and social events and re-emergence of forgotten memories. Blanks in history, obscuring the facts, repressing from memory are only parts of that process. This project will bring me back to the places, unfinished stories and images which I remember from my childhood, and which I am only now beginning to understand – the old and abandoned Jewish cemetery on the outskirts; dilapidated Jewish properties (once owned by Salo Hepner) and the grave of a German soldier killed by Russian troops in 1945, which is still looked after by Mr. Hubert; ramshackle collective farm buildings previously owned by a Jew; an orphanage with the alleged Communist Security prison in the basement; the old small palace from 1848 with the White Lady believed to appear at night by the 16th-century bridge, the obelisk marking the graves of Russian soldiers, or the large socialist cinema building, where every single show was interrupted due to broken film...

Obłoki płyną nad nami

89min. 2018

Premiera filmu miała miejsce w konkursie polskim na 58. Krakowskim Festiwalu Filmowym w maju 2018 roku.

                                ---------------------------------------

 

                  Koncepcja mojego najnowszego filmu to próba zapisania historii i doświadczeń ludności żydowskiej, przesiedleńców z kresów wschodnich oraz mniejszości niemieckiej, którzy stanowią o tożsamość małego miasteczka o dźwięcznej nazwie Dobrodzień z południa polski, pomiędzy Częstochową a Opolem. Skrywa ono w swoim odosobnieniu zawiłe życiorysy ludzi, historie miejsc i wydarzeń. Niemcy, Żydzi i Polacy – łączą w sobie wszystkie trzy tożsamości - jedni są od zawsze, inni doświadczyli gwałtownych, przymusowych przesiedleń, uciekli lub zostali wywiezieni. Jak wydobyć z powierzchni zapomnianego miasteczka, zdjęć, niemieckiej gazety Guttentag (1937-1939), przekazów ustnych…, obecność ludzi żyjących przed II wojną światową, w czasie wojny, a później w PRL-owskiej Polsce czy obecnie? Jak pokazać komplementarne mikro-narracje czy różne generacje ludzi przenikające jeszcze delikatnie w architekturze, przyrodzie, rozpadzie, milczeniu i w słowie „dzień dobry“, od którego pochodzi nazwa miasteczka. Jak zmiany geopolityczne i przesuniecie granicy po 45 roku wpłynęła na tkankę tej społeczności?

                   Urodziłam się w Dobrodzieniu, moi rodzice są repatriantami wysiedlonymi z terenów, które obecnie są częścią wschodniej Ukrainy a sąsiedzi to w większości mniejszość niemiecka, natomiast po wspólnocie żydowskiej (rodzinach Eisner, Brauer, Hepner, Heilborn, Kuttner, Lewin, Freund, Siedner) pozostało jedynie mgliste wspomnienie i pustka. Indywidualna demencja mojej mamy, stała się dla mnie punktem wyjścia do przyjrzenia się demencji kolektywnej, w kontekście historycznych, politycznych, społecznych zdarzeń. Luki w historii, zamazywanie faktów, wypieranie z pamięci, to jedynie cześć procesu przemijania i zmian. Projekt jest moim powrotem do miejsc, niedopowiedzianych historii i obrazów, które pamiętam z dzieciństwa, a które dopiero teraz zaczynam rozumieć: opuszczony kiedyś stary cmentarz żydowski poza miastem; niszczejący majątek żydowski z grobem niemieckiego żołnierza, który został zabity przez wojska rosyjskie w 1945 roku, do dzisiaj pielęgnowany przez pana Huberta (dawniej właściciel: Salo Hepner); niszczejące popegeerowskie zabudowania wcześniej należące do żydowskiego właściciela; dom dziecka z niejasna historią więzień SB w piwnicach; mały placyk z 1948 roku z biała dama mająca pojawiać się nocami przy XVI-cznym mostku, obelisk oznaczający groby żołnierzy rosyjskich, czy duże socjalistyczne kino, w którym nie było seansu bez zerwanego filmu...

Making of - documentary film that features a part of the production during AiR Polin 14.11-4.12.2016

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Production - POLIN. 2017

Intellectual Property / All rights reserved. Anna Konik. 2019