IN THE SAME CITY, UNDER THE SAME SKY...

 

http://galeriaarsenal.pl/wystawy/anna-konik-w-tym-samym-miescie-pod-tym-samym-niebems-.html

http://wydarzenia.o.pl/2013/02/anna-konik-w-tym-samym-miescie-pod-tym-samym-niebem-galeria-arsenal-bialystok/

http://bialystok.gazeta.pl/bialystok/1,35233,
13482573,W_tym_samym_miescie__pod_tym
_samym_niebem__Opowiesci.html  
http://bialystok.gazeta.pl/bialystok/1,35235,
13569573,Wszystkie_moje_marzenia_zostaly_
w_brzuchu__Poglaskalam.html  

http://obieg.pl/recenzje/28255

http://galeria-arsenal.pl/en/exhibitions/anna-konik-i-samma-stad-under-samma-himmels-w-tym-samym-miescie-pod-tym-samym-niebem-in-the-same-city-under-the-same-sky-.html

video project, 7channel version ( 82 minutes), 2012

Invisible walls do exist and this feeling has accompanied me since childhood. They are everywhere and grow despite the officially promoted democratic views. They exist incessantly, because they are in our minds, they divide our bodies...

Not far away from T-centralen in Stockholm, at the end of the blue line, where the Rinkeby and Tensta districts are located, there exists one such invisible wall. I discovered it by accident when I spent my time there lastyear. The gate with the words “Rinkeby Torg” caught my attention first. When I passed through it I saw a different Stockholm, one not meant for tourists; Stockholm whose inhabitants don't consider themselves its citizens, because the city in fact ends there, although it still exists on maps. It is located between the following streets: Duvbovägen, Spànga kyrkväg, Bromsten, Rinkebysvängen, Tenstastràket, Tensta alle, Tenstavägen, Hjulstavagen, Hagsträket... Here I met the people I talked to; their stories, their faceless voices provided me with the material for my film.

The problem of downgraded, unwanted people – the immigrants from the concrete suburbs of Stockholm is overwhelming (one should mention all the synonyms of this word: painful, heavy, nagging, severe, troubling, unpleasant, cold, bitter, tormenting, acrid, critical, disagreeable, nasty, displeasing). These people brought to this stable city their memories of war, political regimes. I met seven women there, refugees from Somalia, Syria, Iraq, Turkey, Kurdistan and Afghanistan. They told me their stories of escape, death, longing, love andpain, proving that the plans of an individual are powerless against the laws governing the society.1 They live in this isolated suburb, behind an invisible wall, because only here, among others like themselves, they feel accepted. The city doesn't understand them and as a result segregates them.Perhaps Stockholm is so beautiful and shimmering because normally the reality of Rinkeby and Tensta is invisible... These great districts, instead of providing a chance for integration, are ethnic ghettos. While commuting on the red and blue line between Slussen and Tensta, I tried to connect two different realities; I invited seven Swedishwomen to take part in the project. In their houses, in front of the camera,they told the previously recorded and written stories of immigrants unknown to them - living in the Muslim enclave in Stockholm – trying to understand the history of the other. The women who never experienced war or social exclusion tell the stories of those who lived through these painful events.They allowed 'the other' to exist, to loudly retell her story. Lives and stories alien to each other met for ashort moment, found a twin complement, the long desired understanding. It is just a smallwindow in a blind and deaf wall, certainly not enough to get rid of prejudices and stereotypes of the others...

Anna Konik (Berlin, 19/5 2012)                                                                                                                                                   project manager: Therese Kellner (Mobile Art Production)




In the Same City, Under the Same Sky… is produced by MAP, Mobile Art Production in collaboration with the Polish Institute Stockholm, and with the support of Stockholm Municipality 
and Iaspis, where Konik was in residence during 2011 / 2012.
                                                                                                                                                      

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Niewidzialne mury istnieja, a to odczucie towarzyszy mi od dziecinstwa. Sa wszedzie, rosna niezaleznie od gloszonych oficjalnie demokratycznych pogladow. Istnieja nieprzerwanie, poniewaz sa w naszych glowach, dziela nasze ciala...

Nie tak daleko od T-centralen w Stockholmie pod koniec niebieskiej lini, gdzie polozone sa dzielnice Rinkeby, Tensta, wznosi sie taki niewidzialny mur. Odkrylam go przez przypadek, przebywajac tam w zeszlym roku. Najpiew zwrocila moja uwage brama z napisem„Rinkeby Torg”. Przechodzac przez nia zobaczylam inny Stockholm, ten nie dla turystow; Stockholm, ktorego mieszkancy nie czuja sie obywatelami tego miasta, poniewaz to miasto w rzeczywistosci tu sie konczy, mimo ze na planie istnieje. Miesci sie pomiedzy ulicami: Duvbovägen, Spànga kyrkväg, Bromsten, Rinkebysvängen, Tenstastràket, Tensta alle, Tenstavägen, Hjulstavagen, Hagsträket... Tu poznalam moich rozmowcow; ich historie, ich glosy bez twarzy, posluzyly mi za material do filmu.

Problem zepchnietych, niechcianych ludzi – emigrantow z betonowych przedmiesc Stockholmu jest dojmujacy (nalezaloby wyliczyc wszystkie synonimy tego slowa: bolesny, ciezki, dokuczliwy, dotkliwy, klopotliwy, przykry, chlodny, cierpki, dreczacy, gorzki, gryzacy, krytyczny, niemily, nieprzyjemny). Ludzie ci przywiezli do tego stabilnego miasta pamiec o wojnie, rezimach politycznych. Poznalam tam siedem kobiet, uciekiniereki z Somalii, Syrii, Iraku, Turcji, Kurdystanu czy Afganistanu. Opowiedzialy swoje historie o ucieczce, smierci, tesknocie, milosci i bolu, potwierdzajac iz zamierzenia jednostki sa bezsilne wobec praw rzadzacych spoleczenstwem (1).Mieszkaja na tym wyizolowanym przedmiesciu, za niewidzialnym murem, bo czuja sie tylko tu, miedzy swoimi akceptowane. Miasto ich nie rozumie i w efekciedokonuje segregacji. Stockholm byc moze dlatego wyglada tak pieknie i feerycznie, gdyz nie widzi sie na codzien rzeczywistosci Rinkeby, Tensty...Wielkie osiedla zamiast dac szanse integracji, sa etnicznymi gettami. Jezdzac czerwona i niebieska linia pomiedzy Slussen i Tensta, probowalam polaczyc dwie rozne rzeczywistosci; zaprosilam do projektu siedem kobiet szwedzkich. W swoich mieszkaniach do kamery powiedzialy, wczesniej przeze mnie nagrane i spisanehistorie nieznanych sobie emigrantek mieszkajacych w muzulmanskiej enklawieStockholmu, probujac zrozumiec los tamtej innej. Te ktore nigdy nie mialy doswiadczenia wojny, spolecznego wykluczenia, w filmie mowia historie tych, ktore tego bolesnie doswiadczyly. Te kobiety z centrum, uzyczaja swojego glosu, poprawnego jezyka szwedzkiego, swych mieszkan. Pozwolily na zaistnienie tej drugiej, na glosne opowiedzenie swojego losu. Obce sobie zycia i historie spotkaly sie na krotki moment, znalazly blizniacze dopelnienie, upragnione zrozumienie. To tylko male okno w slepym i gluchym murze, z pewnoscia nie wystarczajace, aby pozbyc sie uprzedzen i przesadow wobec tych innych...

(1) Émile Durkheim

(Anna KonikBerlin, 19.05.12)

W tym samym miescie, pod tym samym niebem... zostal wyprodukowany przez MAP, Mobile Art Production, we wspolpracy z Instytutem Polskim w Sztokholmie, i przy wsparciu Stockholm Municipality i IASPIS, gdzie Konik byla na rezydencji w 2011/2012 roku.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------